Google jest świetnym serwisem, który oferuje całe mnóstwo rozmaitych usług z kultową wyszukiwarką i znakomicie działającą pocztą elektroniczną na czele. Problem polega na tym, że wszystkie te usługi są ze sobą zespolone i musimy je obsługiwać z jednego konta. Jak usunąć konto na YouTube? Jak usunąć Gmail? Wszystko to wiąże się niestety z koniecznością usunięcia całego konta Google w zakładce „Moje konto”. Nie możemy usunąć tylko jednej usługi, nie możemy jej zablokować – albo bierzemy cały pakiet usług, albo nie bierzemy żadnej. Wydaje się, że to trochę nieprzyjazne rozwiązanie, więc warto byłoby zrozumieć, dlaczego tak się w zasadzie dzieje.

Google przebyło bardzo długą drogę od zarania swojego istnienia. Początek funkcjonowania klasycznej wyszukiwarki internetowej tej marki datuje się na rok 1998, czyli już ponad dwadzieścia lat temu. Pewne wrażenie musi zrobić fakt, że Google udało się, mimo wielu niesprzyjających wiatrów i licznej konkurencji, już na samym początku przejąć fotel lidera w branży internetowej i nie oddawać go przez tak wiele lat swojego istnienia. Czy można się jednak dziwić, że stan rzeczy wygląda w ten sposób? Nie można, bo rozwiązanie zastosowane w wyszukiwarce internetowej Google nie miało sobie równych pod względem wygody i trafności wyników dobieranych do zapytań wysyłanych przez użytkowników. Marka Google nie jest zatem wynikiem udanych kampanii reklamowych, lecz po prostu rzetelnej treści i bezbłędnie napisanych skryptów i algorytmów, które czyniły ich wyszukiwarkę dobrą.
Sukces owej wyszukiwarki sprawił, że Google mogło zacząć rozwijać się na wielu innych płaszczyznach. Przede wszystkim, wymienić należy tutaj oczywiście nic innego jak pocztę elektroniczną – klasyczny Gmail ma w tym roku już czternaście lat. Również w tym przypadku ogromny sukces tej poczty był spowodowany tym, że to była po prostu bezkonkurencyjna usługa. Tam, gdzie inni dostawcy poczty cięli koszty, ograniczając wielkość wysyłanych załączników, Google dzięki ogromnym środkom, którym dysponowało, mogło zapewnić sobie utrzymywanie poczty niezwykle szybkiej i sprawnej, a przy tym zapewniającej możliwość wysyłania załączników w rozmiarach, o których innym operatorom się nawet nie śniło.
W 2006 roku Google przejęło YouTube za kwotę niespełna dwóch miliardów dolarów – w tamtych czasach była to absolutnie kosmiczna kwota, a sam serwis z filmami miał przecież niespełna dwa lata. Google od razu dostrzegło weń ogromny potencjał, więc wykorzystało okazję nim zrobił to ktoś inny – dzisiaj wiemy już, że był to strzał w dziesiątkę. YouTube stał się absolutnym fenomenem branży internetowej, który pozwolił setkom twórców zarabiać ogromne pieniądze na swojej twórczości. Dziennie w serwisie ogląda się miliard godzin materiałów wideo, co jest ilością astronomiczną i prawdopodobnie żaden konkurencyjny serwis nigdy nie zbliży się nawet do połowy tej ogromnej ilości.
Google nie zaprzestało inwestycji po zakupieniu YouTube – jedną z ciekawszych może być zdecydowanie inicjatywa stworzenia Google Drive. Znów okazało się, że firma trzymała rękę na pulsie, bo postawiła na swoim, kiedy z usług przechowywania plików w chmurze nie korzystało jeszcze zbyt wiele osób – zarząd i jego analitycy doskonale zdawali sobie jednak sprawę z tego, że takie rozwiązania to melodia przyszłości, która w 2018 gra już prawdziwe, pompatyczne hymny.

Kolejnych usług w ofercie Google zaczęło się robić coraz więcej – fortuna zainwestowana w stworzenie Map Google, które na dobrą sprawę ośmieszyły wszystkie systemy GPS na świecie, bardzo zaawansowany i bezkonkurencyjny tłumacz, który zna wszystkie języki świata, Google News, które stanowi świetny segregator treści, a przy tym mniejsze usługi takie jak kalendarz czy notatki – wszystko to było po prostu dobre, wyłączywszy próbę zagrożenia Facebookowi serwisem Google+.
Wraz ze startem tego ostatniego, Google podjęło niezwykłą decyzję – zdecydowało się na połączenie wszystkich swoich serwisów w jeden. Oczywiście nie w sposób dosłowny – idea była taka, żeby wszystkie usługi oferowane przez Google można było otrzymywać, korzystając z jednego konta. Rozwiązanie to było oczywiście bardzo wygodne, a przy tym zasilało osób aktywnie korzystających z Google+ – gigant branży informatycznej piekł zatem z powodzeniem dwie pieczenie na jednym ogniu.

Dzisiaj Google+ upada – firma zapowiedziała, że niebawem przestanie tę usługę wspierać. Nie ma jednak mowy o rozbiciu innych usług na oddzielne platformy. W dalszym ciągu otrzymamy pakiet znakomitych, wygodnych usług, ale odbędzie się to kosztem kilku innych, nieprzydatnych, które i tak będziemy musieli zaakceptować.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here