Poród to wyjątkowe przeżycie, które dla wielu stanowi jedną z najwspanialszych chwil. Jednak kobiety, które nigdy jeszcze nie rodziły, a zwłaszcza, jeśli nie zdarzyło im się też wspierać osoby, która przygotowuje się do porodu, mogą być trochę zaniepokojone. Bo skąd maja wiedzieć, że to nadszedł właśnie TEN moment? Nie dość, że same tego nie miały okazji doświadczyć, to jeszcze nie towarzyszyły w tym siostrze czy przyjaciółce.
Na szczęście, nawet jeśli do tej pory nie miałaś do czynienia z tym wyjątkowym zjawiskiem, to łatwo je rozpoznać – i to zanim akcja zacznie się na dobre.

Niektóre kobiety mają to szczęście i nawet nie muszą się zastanawiać jak rozpoznać poród – one to po prostu czują intuicyjnie i to na długo przed tym, zanim zaczną odczuwać objawy ze strony swojego ciała.

Pierwsze porody trwają zwykle dłużej niż kolejne, w związku z czym przyszłe mamy często pojawiają się w szpitalu bardzo wcześnie, gdy tylko odczują pierwsze oznaki. Tymczasem cała akcja porodowa może u nich trwać około ośmiu do dziesięciu godzin. Nie ma więc zbyt wielkich obaw, że dziecko urodzi się po drodze, w taksówce lub na siedzeniu pasażera Waszego samochodu.

Już na trzy-cztery tygodnie przed porodem możesz odebrać pierwsze sygnały. Dziecko zaczyna zajmować już pozycję „wyjściową”, z główką skierowaną ku ujściu macicy. Także dno macicy ulega wówczas obniżeniu. To chwila wytchnienia – dosłownie! – dzięki takiemu ułożenia maleństwa może Ci być łatwiej oddychać.

Z kolei na kilka dni przed porodem mogą dojść inne objawy związane z pozycją dziecka. Jego główka stopniowo zaczyna uciskać nerwy, ponieważ znajduje się już w kanale rodnym. Przez to możesz odczuwać ból trochę jak w trakcie menstruacji. Ponadto wiele kobiet odczuwa wtedy także ból w plecach, w rejonie pachwin i ud. Na szczęście zwykle nie jest on bardzo dokuczliwy, raczej tępawy niż rwący. Warto jednak pamiętać, że to sygnał, iż zegar tyka.

Wtedy mogą pojawić się również wahania nastrojów i zmiany emocjonalne. Mogą przybrać zupełnie skrajne formy, od smutku, zniechęcenia i rozdrażnienia, poprzez apatię, aż po promieniowanie energią i chęć działania oraz euforię. Możesz też poczuć nieodpartą chęć… sprzątania! To chwila, kiedy organizm wysyła do mózgu sygnał „Hej! To już wkrótce! Czy wszystko gotowe na przyjście nowego członka rodziny? Pościel wyprana, okna wymyte?”. Oczywiście nie powinnaś robić rzeczy, które są wyczerpujące fizycznie lub obciążają kręgosłup. Z kolei mycie okien czy wieszanie firanek to, ze względu na trzymanie rąk w górze, czynności, które są uważane za wręcz przyspieszające poród.

Im bliżej porodu, tym częściej możesz odczuwać parcie na pęcherz lub potrzebę wypróżniania się. Tak, to znów zmiana pozycji dziecka powoduje takie wrażenia. Poza tym organizm zaczyna przygotowywać się do porodu jako takiego. Pusty pęcherz i końcówka przewodu pokarmowego sprawiają, że jest w Tobie „więcej miejsca”, co ułatwia akcje porodową. Najlepiej przeznaczyć zasoby energii na przejrzenie wyprawki i układanie ubranek.

Możesz też czuć ogromny głód. Twój organizm szykuje się na bardzo męczące wydarzenie. Potrzebuje do tego dużo energii, więc niech nie dziwi Cię wilczy apetyt. Niektóre kobiety z kolei nie mogą nic przełknąć. Spokojnie, o ile się nie głodzisz, to nic się nie dzieje. Nie wmuszaj w siebie jedzenia, jeśli nie masz na nie ochoty.

Już na kilka godzin przed porodem sygnały stają się coraz wyraźniejsze. Na swojej bieliźnie możesz zauważyć niewielkie plamki krwi. Spokojnie, nie dzieje się nic złego! Powodem jest skracanie się i rozwieranie szyjki macicy.

Mniej „precyzyjnym w czasie” objawem jest czop śluzowy. Może się pojawić nawet na kilka dni przed porodem, może na kilka godzin przed. Dlatego nie sugeruj się tylko tym jednym zjawiskiem! Odejście czopa śluzowego odznacza się tym, że w pewnym momencie wydzielisz znaczną ilość śluzu, o zabarwieniu od przezroczystego po lekko różowe. Czop jest w pewnym sensie zamknięciem („korkiem”), którego zadaniem było osłanianie dziecka od strony ujścia macicy przed światem zewnętrznym. Chroniło je to przed infekcjami ze świata zewnętrznego. Odejście czopa to normalna rzecz zwiastująca poród. Zostaje usunięty z Twojego ciała, ponieważ w miarę zbliżania się czasu porodu szyjka macicy staje się coraz miększa i krótsza, przez co czop w końcu wypada.

Podobnie jak w przypadku czopa, nie zakładaj, że nadszedł już czas porodu, jeśli poczujesz pierwsze, delikatne skurcze. Mogą się pojawić już kilka dni wcześniej! Pierwsze skurcze, tak zwane skurcze Braxtona-Hicksa, pojawiają się już na kilka dni przed porodem. Na ogół są niemal bezbolesne i nieregularne. Czasem przybierają jednak postać silniejszą, przez co mogą nawet zostać pomylone ze skurczami, które towarzyszą okresowi rozwierania – można przez to wszcząć fałszywy alarm. Warto na wszelki wypadek zmienić wtedy pozycję lub wziąć ciepłą kąpiel. Skurcze Braxtona-Hicksa powinny wówczas zniknąć. Jeśli nie… Cóż, czy spakowałaś na pewno już wszystko, co potrzebne będzie w szpitalu Tobie i Twojemu maleństwu?

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here